poniedziałek, 29 maja 2017

Recenzja: Do zobaczenia w Paryżu

Powrót do potargowej rzeczywistości trochę mi zajął, ale już wracam na bloga, z nowymi postami i recenzjami :) Dzisiaj zapraszam do przeczytania mojej opinii o powieści "Do zobaczenia w Paryżu".


Tytuł: Do zobaczenia w Paryżu
Autor: Michelle Gable
Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 26 kwietnia 2017
Ilość stron: 512
Ocena: 8/10 


Od pewnego czasu ciągnie mnie do wielowątkowych powieści, opartych na wydarzeniach z XX-wiecznej historii i zawierających nienachalny wątek romansowy - “Do zobaczenia w Paryżu” spełnia wszystkie te kryteria. Konstrukcję tej powieści porównałabym do matrioszki - główna opowieść skrywa w sobie kolejną, a w niej znajdujemy następną, pragnąć jak najszybciej dotrzeć do sedna i odkryć wszystkie sekrety.

Jest rok 2001, dwudziestodwuletnia Amerykanka Annie Haley przyjeżdża wraz z matką, Laurel, do niewielkiego brytyjskiego miasteczka Banbury. Zawsze były tylko we dwie - mimo wielu prób i pytań, Annie nigdy nie udało się dotrzeć do informacji, kim był jej ojciec. Podczas gdy Laurel zajmuje się sprawami, związanymi ze sprzedażą odziedziczonej nieruchomości, Annie, z pomocą Gusa - starszego mieszkańca Banbury, oraz książki odnalezionej w rzeczach matki, zaczyna zgłębiać historię zaginionej księżnej Marlborough, która rzekomo mieszkała kiedyś właśnie w tym mieście. 

Gus cofa się w swojej opowieści prawie 30 lat wstecz, do roku 1972, kiedy do Banbury przybywa młoda Amerykanka Pru Valentine, aby podjąć pracę asystentki u pani Spencer - ekscentrycznej dziewięćdziesięciolatki, przez niektórych uważanej za Gladys Deacon, jak brzmiało prawdziwe nazwisko księżnej. Jedną z osób przekonanych o prawdziwości tej plotki jest Win Seton - pisarz, opętany ideą spisania biografii Lady Marlborough, w czym pani Spencer wcale nie zamierza mu pomagać, mimo przyjęcia go pod swój dach. Chociaż z pozoru Pru i Win nie mają ze sobą nic wspólnego, wkrótce nawiązuje się między nimi nić przyjaźni, gdy wspólnie zaczynają odkrywać tajemnice pani Spencer. 

Chociaż urodziły się w innych czasach, zaskakująco wiele łączy Annie i Pru. Kto tak naprawdę jest kim? I jak historia księżnej Marlborough może doprowadzić Annie do prawdy o jej ojcu? 




Jeśli lubicie książki o rodzinnych sekretach, w stylu Kate Morton czy Katie Agnew, z pewnością przypadnie Wam do gustu również “Do zobaczenia w Paryżu”. Chociaż powieść ta ma prawie 500 stron, jest tak wciągająca, że nawet nie zauważycie, kiedy dobrniecie do końca, gnani chęcią odkrycia odpowiedzi na wszystkie pytania. Książka spodoba się również miłośnikom literatury klasycznej, ze względu na liczne cytaty i nawiązania do pisarzy przełomu XIX i XX wieku, na przykład Edith Wharton czy Thomasa Hardy’ego. 

Rozdziały o losach Annie przeplatane są historią Pru, Wina i pani Spencer, pojawiają się też fragmenty napisanej przez Setona książki oraz zapisy jego wywiadów, przeprowadzanych z domniemaną księżną. Autorka zręcznie lawiruje między przeszłością a teraźniejszością, dawkując czytelnikom kolejne elementy układanki i często kończąc rozdziały w taki sposób, że po prostu nie da się zamknąć książki i odłożyć jej na półkę, dopóki nie dowiemy się, co było dalej. 

Postacie są ciekawe, wielowymiarowe i wraz z rozwojem fabuły jesteśmy świadkami przemian, jakie w nich zachodzą, a także poznajemy lepiej ich przeszłość i motywy działania. Chociaż polubiłam Annie i Gusa, i bardzo podobała mi się dynamika relacji między Pru a Winem, zdecydowaną królową tej powieści jest pani Spencer aka księżna wdowa - jest sprytna, inteligentna, wygadana i przezabawna. Najlepsze jest to, że autorka wcale nie wymyśliła tej postaci, ale oparła ją na prawdziwej Gladys Spencer-Churchill, księżnej Marlborough. Gable wplotła w fabułę wiele autentycznych cytatów i anegdot oraz faktów z życia księżnej, zachęcając czytelników do zgłębienia jej bogatej historii. 

Bardzo polecam “Do zobaczenia w Paryżu” jeśli szukacie wciągającej, wielowątkowej powieści, pełnej sekretów, ale i humoru. Ja spędziłam z nią wspaniały czas i z niecierpliwością czekam na polskie wydanie debiutanckiej powieści Michelle Gable.  


Za egzemplarz do recenzji bardzo dziękuję Wydawnictwu W.A.B. / Grupie Wydawniczej Foksal.





2 komentarze:

  1. Ja kocham takie historie - tajemnice, sekrety z przeszłości. Bardzo chętnie przeczytam i poznam tajemnicę księżnej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz tego typu historie, to na pewno i ta Ci się spodoba :) Miłej lektury!

      Usuń