Zanim zostanę zakrzyczana przez Klub Miłośników Szeleszczących Kartek - nie róbcie mi krzywdy, ja też do was należę! Kocham trzymać w ręce papierową książkę, czuć jej zapach, zachwycać się wydaniem. Nie zmienia to jednak faktu, że w niektórych sytuacjach ebooki sprawdzają się zdecydowanie lepiej, co powoli odkrywam, odkąd jestem szczęśliwą posiadaczką czytnika - jeszcze szczęśliwszą, odkąd korzystam z Legimi ;) Jakie to sytuacje?